Forum Czystości | wrzesień 2022

CZY PAMIĘTA PAN, JAK TO WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO? SKĄD WZIĄŁ SIĘ POMYSŁ NA FIRMĘ O TAKIM PROFILU DZIAŁALNOŚCI PRALNI? Pod koniec lat siedemdziesiątych jako młody chłopak prze- prowadziłem się do Piły z rodzinnych Kaszub. Szybko uznałem, że chcę związać z tym miastem swoją przyszłość. A przyszłość to przecież także sfera zawodowa. Tyle że, jakoś nie widziałem siebie w pracy od siódmej do piętnastej. I tak w 1982 roku po- wstał pomysł otwarcia zakładu świadczącego usługi w zakresie prania wodnego i czyszczenia chemicznego, a później także zapewniającego utrzymanie czystości. Czas pokazał, że była to dobra decyzja. SKĄD WZIĘŁA SIĘ NAZWA „SONIA”? Pierwsza polska pralka nazywała się swojsko „Frania”. Ale ja nie chciałem patrzeć w przeszłość, lecz w przyszłość, bo upatrywa- łem sukcesu tej branży w nowych technologiach i w sprzęcie. „Sonia” brzmiało ładniej, nowocześniej, ciut międzynarodowo. I tak oficjalnie powstał szyld „Sonia”. Zakład od razu został członkiem Bractwa Cechu Rzemiosł Różnych w Pile. Byliśmy jedną z pierwszych firm, które otrzymały certyfikat cechowy z „pionierskim” numerem 005. Znaleźliśmy się też w szeregach Stowarzyszenia Pralników Pol- skich, Polskiej Izby Gospodarczej Czystości i Związku Praco- dawców Przemysłu Pralniczego. Od początku konsekwentnie budowaliśmy markę naszej firmy, by kojarzyła się z wysokiej jakości usługami i z zadowoleniem klientów. Zarazem wytrwale umacnialiśmy pozycję wiodącego w tej branży zakładu w pół- nocno-zachodniej Polsce. Z JAKIMI OBAWAMI SPOTKAŁ SIĘ PAN NA POCZĄTKU DZIAŁALNOŚCI? Wiadomo: rok 1982 nie był w naszym kraju pod wieloma wzglę- dami łatwym okresem. W gospodarce odgórnie sterowanej nie patrzono zbyt przychylnie na prywatną inicjatywę. Istniało realne ryzyko, że „polegniemy” w konkurencji z państwowymi zakładami usługowymi, że nie znajdziemy dla siebie trwałego miejsca na rynku. Ale postawiliśmy na jakość usług, na ich tem- po. Ważny był dla nas profesjonalny i utrzymujący dobre rela- cje kontakt zklientami, którzy nas odwiedzali, by coś wyczyścić albo wyprać. Od początku wyszliśmy z założenia, że „klient to nasz pan” i tej reguły się trzymaliśmy. Bo właśnie tak powinno być, szczegól- nie gdy działa się w sferze usług, w której kontakt jest bezpo- średni. Nasi klienci zawsze mieli pewność, że oddana do nas odzież wróci do nich piękna, świeża i pachnąca, a usługi utrzy- mania czystości są świadczone na najwyższym poziomie. Z CZYM SZCZEGÓLNIE MUSIAŁ SIĘ PAN WÓWCZAS ZMIE- RZYĆ? To były lata niedostatku wszelkich towarów, także środków czyszczących i piorących, których używaliśmy w naszym zakła- dzie. Trzeba było ich szukać, załatwiać, „wydzwonić”, sprowa- dzić i zaplanować tak, by nie było przestojów. I to się mimo wszystko udawało – sam dziś już dziś nie wiem jakim cudem. CZY BYŁY TAKIE MOMENTY, KTÓRE UZNAJE PAN ZA PRZEŁOMOWE W HISTORII PRALNI „SONIA”? Oczywiście, że tak. W 2007 roku jako pierwszy zakład w Polsce uzyskaliśmy NATO-wski Kod Podmiotu Gospodarki Narodo- wej, dzięki któremu możemy świadczyć usługi dla wojsk NATO. Od 2014 roku jako pierwsi w kraju posiadamy certyfikat AQAP Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie określający wy- magania dotyczące systemu jakości dostaw i usług dla wojska i wielu innych podmiotów gospodarczych z terenu północno- -zachodniej Polski. Istotne dla funkcjonowania zakładubyłootrzymanie certyfikatów poświadczających usługi na wysokim poziomie z jednoczesnym prowadzeniem polityki proekologicznej. Chodzi o certyfikat zarządzania jakością ISO 9001:2015 i certyfikat ochrony środo- wiska ISO 14001:2015. Nasza firma jako trzecia pralnia w Polsce wdrożyła i stosuje system kontroli skażenia biologicznego – Sys- tem RABC zgodny z wymaganiami normy PN-EN 14065:2016-07. Od początku konsekwentnie budowaliśmy markę naszej firmy, by kojarzyła się z wysokiej jakości usługami i z zadowoleniem klientów. 21

RkJQdWJsaXNoZXIy MTU4MDI=